Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobieta. Pokaż wszystkie posty

Tłumaczenie się zawsze przynosi więcej szkód, niż pożytku. Nieważne, czy tłumaczący się ma rację czy jej nie ma. Dlatego ja nie tłumaczę się nigdy, a jeśli już instynktownie zacznę - staram się szybko urwać temat i nie kontynuować.
Nieważne, czy nie zrobiłam obiadu, czy zapomniałam o spotkaniu, czy nie dodawałam postów na blogu, czy nie uczesałam włosów. Nieważne, czy mam dziś czerwone usta, a jest środek dnia, czy poszłam do kina zamiast w inne miejsce. Nieważne, czy mam na sobie adidasy czy sandały, a może top podczas iście jesiennej pogody. Nie tłumaczę się, bo nie.

Ty też się nie tłumacz!


Przecież nikogo to nie powinno obchodzić, a jeśli już sprawa dotyczy osoby trzeciej - trudno, stało się i żadne litanie tego nie zmienią, Ty zrobiłeś coś innego, niż wymagał od Ciebie świat, więc albo przybij sobie pionę za nonkonformizm, albo pluj sobie w brodę, że zawaliłeś ważną dla siebie sprawę. To Ty tworzysz swój własny świat, nie sąsiadka, ciocia Krysia, ani nawet babcia Maria. Nie tłumacz się, jeśli wiesz co robisz to nie musisz podawać powodów.


PS: Dlatego nie będę się tłumaczyć, a zapowiem, że blog zmienia tematykę na taką bliższą mojej osobowości. Biłam się z myślami od kilku miesięcy i postanowiłam pisać o tym, co mi w tej chwili serce i umysł podsuną. Jeśli będzie to luźny temat - napiszę, jeśli zapragnę polecić Wam jakiś super produkt - napiszę. Nie będę się zamykać w tematyce urodowej, bo nie lubię ram - to miejsce nie ma mnie ograniczać.

A teraz odpowiedz mi na pytanie - tłumaczysz się? :-)
Zanim zacznę, zaznaczę, że wpis nie jest pisany przy współpracy z marką. Jest w 100% moją opinią, która nie jest podparta żadnymi profitami. Zakochałam się.

Zastanawia mnie jedno - dlaczego podczas wielotygodniowego researchu w Sieci i wśród znajomych, nikt nie wspominał o firmie Silcare? Naprawdę nie zależało mi na cenie poniżej 20zł za buteleczkę, ale jeśli mogę dać mniej oznacza to, że mogę mieć więcej

Póki co jestem posiadaczką czterech kolorów hybrydy marki Silcare i po wielotygodniowych próbach wiem, że na pewno nie zmienię firmy. 

Dlaczego?

Po pierwsze jakość! Gdzieś czytałam, że lakiery są rzadkie, nie są tak gęste, jak znany wszystkim Semilac, Cosmetics Zone, czy Indigo. Jednak dla mnie, początkującej w temacie manicure hybrydowego, gęsty lakier jest przeszkodą i zalaną skórką. Przy Silcare zalana skórka to tylko kwestia robienia na szybko, kiedy uzupełniałam wieczorem z gorączką złamany paznokieć. 
Po drugie cena! W promocji w salonie w Szczecinie kupić można serię Color it za 4,50 od buteleczki. To grosze. Mało kogo na to nie stać.

Kolory są ładne, krycie normalne - druga warstwa w pełni kryje paznokcie.

Inne produkty marki


Mam efekt syrenki i to nie zachwyca. Znaczy... Jest ładnie, naprawdę ładnie, ale wciąż jest to brokat. Drobny, ale brokat. Oczekiwałam odrobinę innego efektu. Poza tym produkt jakościowo bardzo fajny.

Bazy i Topu używam z Cosmetics Zone, ale z chęcią dokupię też z Silcare, żeby zobaczyć, jak się z nimi pracuje. 

Silcare! Zyskaliście nowego, wiernego klienta. Jestem za-u-ro-czo-na! 


A Ty? Jakie masz zdanie? Zapraszam do komentowania :)